HISTORIA  >  NAPISALI O NAS  >  SZCZEGÓŁY
2013-04-13
Gra miejska "1863. Powstań!" Kraków, 13.04.2013 r.

Jak ochotnicy gotowi walczyć, poszli do powstania...

Zbiórkę zarządzono na sobotę, 13 kwietnia 2013 r. Stawili się wszyscy karnie o godz. 9.30 na podwórku Centrum Młodzieży im. dr Henryka Jordana przy ul. Krupniczej. Z minuty na minutę było coraz więcej ochotników. Wiele rąk wyciągało się po rozdawane rozkazy, mapki, fałszywe dokumenty umożliwiające przekraczanie kordonu, pieniądze na zakup broni. Zaopatrzeni w rowery, hulajnogi, pełni zapału i wiary w zwycięstwo niecierpliwie czekali na chwilę rozpoczęcia. Jeszcze ostatnie instrukcje od organizatorów i... ruszyli. Jedni śpiesznie, drudzy z rozwagą długo zapoznawali się z mapą i rozkazami. W końcu podwórze opustoszało.

Najpierw zadaniem patroli było zgromadzenie większego liczebnie oddziału - zdobycie kart żołnierzy i dotrwanie wraz z dowódcą do końca gry. Rola dowódcy była ważna, on ustalał strategię i mógł awansować po poprawnym rozwiązaniu trójstopniowego testu. Trzeba było szybko podejmować decyzje i nie tracić czasu na zbędne przemarsze. Najważniejszy był udział w bitwach czyli grach planszowych: Miechów, Grochowiska i Krzykawka. Niestety dużo powstańców poległo. Można było podleczyć rannych w szpitalu, uzupełniać straty poprzez wspieranie konspiracyjnych instytucji Biura Dostaw Wojskowych, Ławę Krakowską i Komitet Niewiast Polskich. Organizatorzy starali się, aby poszczególne punkty były umiejscowione w historycznych miejscach, tak jak na przykład punkt werbunkowy w domu "Pod Rakiem" przy ul. Szpitalnej 7. Podobnie jak zadania dotyczące wydawania ulotek, broszur i czasopism w dawnej redakcji "Czasu Krakowskiego", obecnie Dom na Czasie ul. św. Tomasza 34. Dodatkowo należało było szkolić strzelców, aby można było uczestniczyć w napadzie na carski konwój. Ważnym zadaniem była wymiana pieniędzy i zakup broni u handlarza oraz części zamiennych do uzbrojenia. Na granicy kordonu, który stanowiły Planty grasowała policja carska i łapała emisariuszy, przedzierających się pomiędzy Galicją a Kongresówką.

Gra trwała do godziny 15.15. Zmęczeni, ale zadowoleni uczestnicy zgłaszali się do punktu końcowego zdając zdobyte karty. Punkty szybko zliczano. Pogoda dopisała, było rześko i świeciło słońce, potem nawet zrobiło się gorąco i zaczął wiać wiatr. Na horyzoncie pojawiły się czarne deszczowe chmury. Wszyscy szybko ustawili się do zbiorowego zdjęcia. Podano punktację, ogłoszono zdobywców pierwszych trzech miejsc i w pośpiechu rozdano nagrody, dodatkowo nagradzając zwycięzców brawami. Wtedy zaczęły padać pierwsze krople deszczu.

Rada Dzielnicy I - pomysłodawca i główny sponsor, dziękuje Radzie Dzielnicy II za wsparcie finansowe projektu i zorganizowanie punktu na strzelnicy w "Domu Harcerza" przy ul. Lotniczej. Dziękujemy również Centrum Młodzieży im dr Henryka Jordana za udostępnienie miejsca i pomoc w zorganizowaniu gry. Największe podziękowania kierujemy do pana Grzegorza Strzebońskiego - głównego organizatora gry i "wulkanu" energii i pomysłów, dziennikarza "Gazety Wyborczej" oraz dla pani Olgi Lany z "Teatru Groteska" za świetne przygotowanie i przeprowadzenie gry. Dziękujemy także osobom, które stały w poszczególnych punktach.

Jesteśmy wdzięczni dyrektorom Muzeum Historycznego Miasta Krakowa oraz Muzeum Farmacji UJCM za udostępnienie wnętrz muzealnych na potrzeby gry.

Dziękujemy uczestnikom, którzy w liczbie ok. 300 osób stawili się na start. Mamy nadzieję, że spotkamy się na następnej grze historycznej.

Elżbieta Wyszyńska

wstecz



              Strona Małopolskiego Szlaku Powstania Styczniowego